Ziemia Polska - glina nie.


[ Czytaj odpowiedzi ] [ Wpisz swoj komentarz ] [ Otwarty Mikrofon - Forum Dyskusyjne ]

imie: z Nasz Dziennik online - autor Adam Kruczek - czas: July 20, 1999 at 12:00:54


Za ciasna Ciasna dla... Polaków
Pewna slaska gmine tak oplataly macki zagranicznej spólki, ze nie tylko utracila kontrole nad, bedacym wlasnoscia gminna, glównym zlozem poszukiwanego surowca, ale - z mocy polskiego prawa, a raczej jego luk - zostala ubezwlasnowolniona w decydowaniu o przeznaczeniu innych swoich terenów.

Ani sladu gliny
Aby zrozumiec, co spowodowalo, ze gmina Ciasna stala sie obiektem tak wielkiej dunsko-holendersko-angielsko-irlandzkiej atencji, w wyniku której utracila kontrole nad swoim najwiekszym bogactwem - glina, trzeba siegnac pamiecia do poczatku lat 90.
Wtedy to Przedsiebiorstwo Materialów Budowlanych Przemyslu Weglowego z Katowic, majace baze w rzeczonej gminie, zawarlo tak modna wówczas spólke joint-venture z dunska firma Cityland A/S. W ten sposób powstala spólka z o.o. nazwana nowym zwyczajem z angielska Patoka Industries Ltd. Jako aport rzeczowy do nowo powstalej spólki katowicka firma wniosla prawo dysponowania wydzierzawiona wlasnie od gminy Ciasna cegielnia wraz z dzialka bogata w zloza kopalin niezbednych do produkcji ceramiki budowlanej.
Po co dunski przedsiebiorca, mieszkajacy w Londynie, Peder Hauch wchodzi w ten interes, obejmujac pakiet kontrolny, tj. 67 proc. udzialów w nowej spólce? - to pytanie cisnelo sie zapewne do glowy niejednemu z urzedników badajacych spólke. Bardziej wtajemniczeni wiedzieli, ze na nalezacej do cegielni dzialce znajduja sie bogate zloza gliny, ale ani w umowie spólki, ani w zezwoleniu Agencji Inwestycji Zagranicznych nie bylo sladu zamiaru wydobywania i handlowania tym surowcem.

Nierozerwalny zwiazek
Wejscie w zagraniczna spólke nie uratowalo PMBPW w Katowicach, które niewiele pózniej postawiono w stan likwidacji, a udzialy w polsko-dunskim przedsiewzieciu przemyslowym z ograniczona odpowiedzialnoscia (Industries Ltd) przejela - w ramach komunalizacji i za dlugi - gmina Ciasna. Bylo tego na stare pieniadze 600 mln, czyli 600 tys. zl.
Zarzad gminy szybko zorientowal sie, ze na spólce z Dunczykiem wychodzi jak przyslowiowy Zablocki na mydle. Okazalo sie, ze gmina, choc byla faktycznym wlascicielem drogocennej dzialki, a takze zloza, dzierzawila ja sobie samej jako udzialowcowi spólki, w której nie miala nic do powiedzenia. Jako 33-procentowy udzialowiec gmina byla bowiem pozbawiona glosu decydujacego.
Wladze samorzadowe przekonaly sie o tym dotkliwie, gdy Dunczyk najpierw odsprzedal udzialy dunskiego Cityland A/S holenderskiemu Orantpela Investmens B.W., równiez zreszta reprezentowanemu przez niego, a nastepnie, przy sprzeciwie gminy, tak podwyzszal kapital zakladowy spólki, ze udzialy gminy stopnialy najpierw do 11 proc., a nastepnie do kilku procent.
W tej sytuacji gmina wystapila do sadu o rozwiazanie spólki Patoka Industries Ltd., wypowiedziala spólce dzierzawe nieruchomosci, a gdy to nie poskutkowalo - zlozyla do sadu wniosek o eksmisje.
Sady okazaly sie laskawsze dla Cudzoziemca, który przy zawieraniu umowy przewidzial tego rodzaju czarny scenariusz i poczynil korzystne dla siebie zapisy. Gdy okazalo sie, ze gmina nic spólce nie moze zrobic, Hauch przeszedl do kontrofensywy, zmuszajac na drodze sadowej gmine do udostepnienia mu dokumentacji geologicznej zlóz gliny i innych surowców zlokalizowanych w Panoszowie, sluzacych do produkcji ceramiki budowlanej, co bylo warunkiem rozpoczecia staran o koncesje na ich wydobycie.

Wbrew interesom regionu i kraju
W tym czasie zmienily sie wladze gminy i nowe poszly na wspólprace z Patoka Industries Ltd., zmieniajac miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego tak, aby umozliwic spólce eksploatacje cennego surowca. Zreszta byl on wydobywany bez koncesji przez "Patoke" juz od lat. Swiadcza o tym chocby umowy podpisywane m.in. z Fabryka Ceramiki Budowlanej "Waclaw Jopek" w Bytomiu i Przedsiebiorstwem Utylizacji Odpadów Poweglowych CERG w Gliwicach.
Jednak w 1994 r. w polityce cenowej spólki "Patoka" zaszly rewolucyjne zmiany. Az czterokrotnie podwyzszono cene gliny firmie Waclawa Jopka, co spowodowalo nieomal nieoplacalnosc produkcji. Wspólpraca z "Patoka" grozila ruina równiez CERG-owi. Obydwa przedsiebiorstwa zmuszone byly zrezygnowac z gliny z Ciasnej.
Zdaniem Jaroslawa Ciury ówczesnego prezesa czestochowskiej Izby Przemyslowo-Handlowej, taka dzialalnosc spólki naruszala interes regionu i gospodarki narodowej. Trudno bylo pogodzic sie z utrata dostepu do dobrej gliny, wiec Waclaw Jopek, który juz od 11 lat interesowal sie tym surowcem i nawet sfinansowal w dwóch trzecich budowe asfaltowej drogi dla gminy (jedna trzecia pokryly Zaklady Ceramiczne w Opocznie), po nieudanych próbach sklonienia gminy do zmiany niewygodnego wspólnika, sam rozpoczal w okolicy Ciasnej poszukiwania interesujacej go kopaliny. W tym celu nabyl 3,5-hektarowa dzialke na skraju zloza, przeprowadzil badania geologiczne, które daly pozytywny rezultat i rozpoczal normalne postepowanie koncesyjne. Gmina, przychylna nowym inwestycjom i zobowiazaniom przedsiebiorcy, uchwalila nowy plan zagospodarowania przestrzennego, otwierajac mu tym samym droge do uruchomienia kopalni.

Ziemia polska, glina - nie?
Wszystko zdawalo sie zmierzac do pozytywnego finalu, gdy nagle stanowcze weto wobec decyzji wladz gminy zglosila spólka "Patoka". Zakwestionowala ekspertyzy naukowe, na które powolywal sie samorzad, a takze przypisala sobie prawo do eksploatacji calosci zloza, chociaz dzierzawila tylko jego czesc. Przekonywala, "ze nie ma potrzeby otwierania drugiej kopalni, gdyz, jak wielokrotnie powtarzalismy, jestesmy w stanie dostarczyc surowiec w znacznie wiekszych ilosciach niz to czynimy obecnie". Gdy rada gminy uchwala z 2 wrzesnia 1997 r. odrzucila zarzut "Patoki", ta zaskarzyla jej decyzje w Naczelnym Sadzie Administracyjnym, powolujac sie na slynne juz prawo do skargi o "naruszenie interesu prawnego albo innych uprawnien". Jest to takie curiosum naszego systemu prawnego, na mocy którego mozna zaskarzyc prawie kazda decyzje administracyjna, nie ponoszac przy tym zadnej odpowiedzialnosci za skutki tego postepowania. I tak sprawa ciagnie sie juz 2 lata, skutecznie - jak na razie - zamrazajac starania o otwarcie polskiej kopalni gliny w gminie Ciasna. W tym czasie "Patoka" przeszla z rak holenderskich w irlandzkie, a gmina, jak nie mogla decydowac o bogactwie swojej ziemi, tak nie moze.
Adam Kruczek




Odpowiedzi:



Wpisz Twoj komentarz:

Imie:

E-Mail:

Tytul/Temat:

Wpis:

Opcjonalne:

URL do strony:

Tytul strony:

URL do zdjecia:


[ Czytaj odpowiedzi ] [ Wpisz swoj komentarz ] [ Otwarty Mikrofon - Forum Dyskusyjne ]