imie: Polak - czas: June 29, 1999 at 22:40:50 - IP: 216.214.207.161
Juliusz Osuchowski: Skad, prosze Pana bierze sie opinia, ze Polacy sa antysemitami. Kto te opinie rozglasza. Czy inaczej propaguje ja na caly swiat? Joseph Nitchthauser: Prosze Pana! Polski antysemityzm to jest straszne glupstwo. Ja tu walcze z moimi Zydami o to. Ja tu bylem przez osiem lat prezydentem Federacji Zydowskiej i zawsze z nimi walczylem. Ja przezylem Oswiecim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, ze nauczylem sie spawac. Nauczylem sie od razu jak tylko mnie wzieli do obozu. Byl to maly obóz na Górnym Slasku niedaleko Katowic jakies 50 kilometrów od nich i tam ja sie nauczylem spawac i acetylenem i elektrodami elektrycznymi. Ja lubilem spawac, bylem dzieckiem, nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze pracuje dla nazistów i to mnie chyba uratowalo. Pracowalem do konca jako spawacz. W Oswiecimiu bylo to komando 21, nazywalo sie „kraftwerke", byli w nim tylko spawacze. Jakies 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszal. Nigdy mnie nie bili, gdyby nie amerykanska bomba, która Amerykanie potraktowali fabryke w której pracowalo 98% wiezniów, a podmuch wybuchu wyrzucil mnie na zewnatrz budynku i rozwalil mi uszy to i z wojny wyszedlem calo. Chodzi o to, ze mysmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedzialem dla telewizji brazylijskiej. Ja sie nie boje nikogo. Szczególnie nie boje sie Zydów. Jestem Zydem, umre Zydem, mój ojciec byl Zydem; Religii nie praktykuje zadnej, ale tez nie jestem ateista. Na drzwiach mam symbol zydowski, który maja na drzwiach wszyscy praktykujacy zydzi, to na pamiatke mojego ojca i matki, oni byli religijnymi, praktykujacymi Zydami. Polska byla jedynym z siedemnastu krajów, które nazisci zajeli, republik, monarchii, który nie dostarczyl ani jednego essesmana, ani dobrowolnie, chocby jednego zolnierza do Wehrmachtu. Wszystkie inne kraje dostarczyly. Ukraincy - byli gorsi jak essesmani niemieccy. Dania - ten piekny kraj, który uratowal prawie wszystkich swoich Zydów, dostarczal kontygenty SS. Francja - byla jedynym krajem z krajów okupowanych, w którym zydów francuskich, a bylo ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobila to policja francuska bez zadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znala ona wszystkie adresy i sami ich wyaresztowali. W Paryzu najpierw trzymano ich na welodromie De Wer skad przewozili ich do Dransi a z stamtad, francuskie pociagi z francuska obsada zawozily ich od Oswiecimia. To, o czym sie nie mówi, chyba jest wazniejsze, niz to, o czym sie mówi. A nie mówi sie o tym jak mysmy, Zydzi pomogli nazistom nas zniszczyc. Aby zagazowac, a potem spalic, czasem 10 tysiecy, czasem 20 tysiecy ludzi dziennie, potrzeba bylo pareset osób aby przy tym strasznym procederze pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali sposród wiezniów zydowskich mocnych, zdrowych mezczyzn, grupe trzystu do pieciuset ludzi, którzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach taka grupa szla do komory gazowej, a esesmani wybierali nowa. Nigdy wedlug mojej wiedzy i badan, ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam problem Holokaustu, nie znalazlem zadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaz jeden zyd powiedzial - nie - ja nie bede pracowal przy tym! Umrzec by musial, albo zastrzelony, albo zagazowany, bo Niemcy oszczedzali kule. Jency - ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy - pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Nie znam przypadku, aby zydzi administrujacy gettem, odmówili wykonania niemieckiego polecenia. Przeciez za to grozilo tylko zabicie i to tylko jednej osoby, a nie calej rodziny, jak grozilo to Polakom za pomoc zydowi, a Polacy to robili. W „Redzenia Judaika" - to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo - w tym to wlasnie pismie zostal dosc dyskretnie zreszta opublikowany artykul glównego jej redaktora, w którym napisal on, ze zydzi amerykanscy nie zrobili prawie nic, aby ratowac Zydów europejskich przed zaglada. Powód? Obawiali sie konkurencji przy pracy. Ten, co to napisal, to nie byl idiota - to byl zyd, który doskonale wiedzial co i dlaczego pisze. Nazywal sie Oskar Minc. On jeszcze zyje, jest na emeryturze. Delegacji zydowskiej, która udala sie do Australii z prosba o wpuszczenie tam zydów europejskich, powiedziano, ze nie maja tam zadnych problemów rasowych i nie chca ich tez importowac z Europy. Zamkneli drzwi dla Zydów. Juliusz Osuchowski: Naturalnie, ze wiem. Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duze miasto. Przed wojna bylo to male miasteczko 5.000 mieszkanców. Tam prosze pana nic nie bylo. Byla tylko taka fabryczka Bracia Czeczowiczka. |